Piękne mamy lato w tym roku. Niektórzy narzekają na bardzo wysokie temperatury, ale ja w tej grupie nie jestem, bo kocham lato, zaraz będzie listopad i będziemy narzekać na deszcz i krótki dzień. Wiem, że jest ciężko, ale trzeba sobie radzić ;) Dużo pić, przewiewnie się ubierać, częste – zimne prysznice, paniom polecam również mój obowiązkowy gadżet – wachlarz.

Po ponad 3 tygodniach urlopu, wróciłam do pracy. Pierwszy raz od kilku lat pojechałam nad polskie morze i od razu sobie przypomniałam dlaczego przesyłałam tam jeździć. Tłumy ludzi, plaże zapchane, wrzeszczące dzieciaki robiące, co im się podoba, muzyka (a raczej coś, co muzyką nigdy nie będzie) dudniąca na plaży,  jak się komuś nie podoba szum morza, to niech zostanie w pokoju, psie kupy, psy biegające sobie swobodnie, pijaństwo i ekscesy po nim, wszędzie budy i chińskie gadżety. Mimo tego, odpoczęłam, zmieniłam powietrze i atmosferę i wróciłam pięknie opalona. Pogoda dopisała, choć woda miała głównie 14 stopni, ale była idealna do pływania. Szkoda, że na następny urlop trzeba czekać cały rok ;(

Wczoraj Legia przegrała z Piastem Gliwice 2-1. Mam nadzieję, że to koniec gubienia punktów.

 

Pozdrawiam tych, którzy urlop mają już za sobą, albo są dopiero przed ;)

Ag.