Chciałabym nadać tej notce tytuł „Wiosennie”, ale nijak tego nie mogę zrobić. Od kilku dni strasznie leje i wieje, do tego stopnia, że dziś cała noc nie spałam, bo ludziom po balkonach walały się jakieś rzeczy. Myślałam też, że wiatr wyrwie nam drzwi balkonowe. Więc jestem dziś niewyspana, od jutra mam urlop, bo jestem też zmęczona, ostatnie dni, ostatni miesiąc nie są dla mnie najlepsze. Same problemy i szkody. Na każdej płaszczyźnie.

Mam nadzieję, że Legia poprawi mi dziś nastrój meczem w PP z Podbeskidziem.

Ag.