Archiwum dla Luty, 2011

mój przyjaciel pies

W piątek poszłam razem z dziadkiem do miejscowego przytuliska dla psiaków. Zanieśliśmy im 20kg karmy i miski. Od tamtej pory mi smutno, jak przypomnę sobie te biedne, zmarzniete i samotne psiaki cieszące się na nasz widok, chcące, abyśmy każdego pogłaskali, coś do niego powiedzieli. Naprawdę warto się zainteresować naszymi mniejszymi „braćmi”. Zeby pomóc, wystarczy tak niewiele. Odwiedźcie najbliższe schronisko i zapytajcie, czego potrzeba. Każdy może pomóc.

Agniesia, tu na zdjęciu ze swoim Stefankiem ;-)

sny

Miałam dziś zły sen. Czemu zły? Bo śniła mi się szkoła. I mimo, że lubiłam i lubię się uczyć, to swojej szkoły nie wspominam zbyt dobrze. I to zarówno podstawówki, jak i średniej. Studia to inny temat. Pamiętam, że w liceum było dość „sztywno”. Oczywiście były tez miłe momenty, ale nie było ich chyba zbyt wiele. Pamiętam nauczycielkę każącą zdrapywać blado różowy lakier do paznokci jednej z moich koleżanek, a drugiej powiedziała „kilka miłych słów” na jej lekko rozjaśnione włosy. Ja nigdy nie padłam ofiarą takich uwag, mimo, że też miałam farbę na włosach, bo pani profesor uważała, że jeśli ”ktoś ma na głowie i w głowie” to jest OK. I tak było właśnie z równością, wolnością i sprawiedliwością w mojej szkole. Pomijam koszmar matematyczny, fizyczny i biologiczny. Brrrr… Wolałabym jednak śnić o Wentworcie Millerze lub Ianie Somerhalderze jak ostatnio, niż o szkole ;p;p;p;p

Miłego dnia i miłych snów ;-)

Agniesia

;-)

Ojjj, dawno mnie tu nie było. Wciągnęłam się w różne rzeczy, oglądam, czytam, przeglądam, piszę…Ale obiecuję poprawę ;-)

Agniesia