Wczoraj z częstotliwością co 15 minut do moich drzwi dzwoniły dziaci przebrane (bądź nie) za różne potworki, czarownice, bestie i inne niezidentyfikowane obiekty, grożąc, że jak nie damy im cukierków, to zrobią psikusa. Moi sąsiedzi nie byli przygotowani na Amerykę w Polsce i niewiele ludzi im coś dawało. Tak czy owak, potem 3/4 nocy nie spałam, bo halloween postanowiły świętować inne potworki i na ich nocne libacje pomogła dopiero interwencja policji…

Pozdrawiam

Agniesia