Archiwum dla Lipiec, 2007

relacja z Jastrzębiej Góry

Wczoraj wróciłam z Jastrzębiej Góry. Pogoda była nie za ciekawa, ale w sumie miałam 3 niepełne dni słońca z których skorzystałam :) Efektem jest schodząca z twarzy skóra, i brązowa opalenizna :)

Ale po kolei. W niedzielę rano o 5.45 wyruszyłyśmy pociągiem z Warszawy Centralnej. Po 5 godzinach byłyśmy w Gdyni, stamtąd PKSem do Władysławowa i prywatnym autobusem do Jastrzębiej. Były takie korki, że na miejsce dotarłyśmy przed samą 14.

Pokój miał być duży, wcale nie był. Zajmowałyśmy pokój na poddaszu, plusem była łazienka, którą miałyśmy w pokoju tylko dla siebie.Łóżka były wąskie i krótkie, więc nie mogę powiedzieć, żebym się wysypiała. Okno otwierało się tylko na poddaszu, w pozostałych oknach nie było klamek.

Dostęp do ciepłej wody ograniczony!!!Każdego ranka myłam się w zimnej wodzie, bo właścicielka włączała ciepłą dopiero jak wstawała, i wmawiała mi, ze ciepła woda jest całą dobę!

Telewizor też był, tyle, że nie działał! Po wielokrotnych interwencjach antena została naprawiona, ale po 1 dniu znów była popsuta i nie doczekała się już naprawy.

Poza tym połamany parawan, który nam na szczęście wymieniono.

W czwartek była piękna, słoneczna pogoda i siedziałyśmy cały dzień na plaży.Kąpałyśmy się i opalałyśmy, ja podczas pływania porozcinałam sobie całe nogi o kamienie, których było tam miliony. Po powrocie okazało się, że w naszych portfelach nie ma pieniędzy. Okradziono nas w pensjonacie!!!! W sumie zginęło 240 zł!!! Nie zginęły inne pieniądze, które były poukrywane w innych miejscach, telefony, aparaty, dowody osobiste, czy karty płatnicze. Zrobiłam karczemną awanturę. Właściciel powiedział, że nie czuje żadnej odpowiedzialności i jego to nie obchodzi, że mimo zamkniętych drzwi, ktoś nas oskubał. Darłam się na cały pensjonat. Po przeprowadzonym przeze mnie wewnętrznym śledztwie okazało się, że naszych sąsiadów z pokoju naprzeciwko okradziono na 800 zł!!!Wezwałam policję. Włąsciciel przekonywał mnie, żebym nie wzywała, bo to nic nie da, że umorzą postępowanie itd. W końcu przy moich wrzaskach obiecał, że nam odda pieniądze. Gdy poszłyśmy po pieniądze do jego żony, ta zasugerowała, że same się okradłyśmy i chcemy od nich wyłudzić!!! Po prostu SKANDAL! Przyjechał bardzo miły policjant, spisał nasze zeznania i z wykroczenia zrobiło się przestępstwo. Złodziej normalnie otworzył sobie drzwi kluczem i zamknął je!!! Od czwartku więc skończył się wypoczynek. Codziennie chodziłyśmy z całym dobytkiem na plażę, z telefonami, aparatami i wszystkimi pieniędzmi i tak do niedzieli.

Pensjonatu Arisu NIE POLECAM!!!

Mimo tego, wypoczęłam, nawdychałam się jodu, opaliłam, schudłam przez te ciągłe wspinaczki na plażę, pokaleczyłam nogi o kamienie w morzu, strasznie kamienista plaża i objadłam się ryb :)

Poniżej kilka linków do fotek:
Fotka 1
Fotka 2
Fotka 3
Fotka 4
Fotka 5

Pozdrawiam :)

Agniesia

wyjazd

22.07-29.07 w tych dniach zasłużony wypoczynek w Jastrzębiej Górze :) Bardzo się cieszę na ten wyjazd. Mam nadzieję, że będzie piękne słońce, czysta plaża, ciepłe morze i żadnych grzybów w łazience ;-)

Pozdrawiam i „do zobaczenia” po powrocie :)

Agniesia

jestem magistrem :)

Już po obronie. Pojechałam z rodzicami, miałam zdawać ostatnia, a weszłam jako druga. W zasadzie powiedziałam 5 % tego, co wiedziałam, kazali mówić dalej, dalej…

W sumie: 5 z obrony, 4,5 z pracy i 4 średnia ocen, więc na dyplomie DOBRY :)

Pozdrawiam

mgr Agniesia

obrona tuż tuż…

Już w sobotę obrona. Chciałabym mieć to za sobą.

A dokładnie za 3 tygodnie wyjazd. Juuupiiii:)

Agniesia