Archiwum dla Luty, 2007

wycieczka do ZOO

Wczoraj razem z kolegą z pracy Adamem, byłam na wycieczce w ZOO. Pogoda do spacerowania była idealna, słonecznie, ale chłodno. Ponieważ Adam to zawodowy fotograf mający wizję ;-) zatrzymywaliśmy się długo przy wybranych zwierzątkach. Fajna była wydra i foczka, przy moim hipciu spędziliśmy jednak najdłużej czas. Hipcia ma straszne warunki, ma tak mało miejsca, że nie może się obrócić dookoła. Na ścianach grzyb, syf, kiła i mogiła :( Trzeba coś z tym zrobić. Za to małpy wpierniczały sobie w lutym truskawki!!! Słonie też mają wszystko na wysoki połysk, to samo z nosorożcem i karaluchami, po cholerę im wszystko tip top, kosztem np. hipci :(((
Jeden ptak-zapomniałam nazwy, wsuwał mysz!!!Wyciągał jej flaki, ja stałam blada, a Adam fotografował, brrrrrrrrrr….Świat zwierząt jest okrutny. Fuuuj. Wszystko byłoby OK, gdyby w ZOO była czynna choć jedna toaleta. Niestety, nie była żadna :(
Po ZOO poszlismy na krótką wycieczkę po Pradze. Widziałam Kapelę Praską. Takie ludziki odlane z czegoś tam. Ksiądz to postawił, jak wyśle się smsa, to zaczyna lecieć muzyczka z ich hitami ;] aLE SZYBKO stamtąd uciekliśmy, bo jakiś facet chciał tańczyć:)
Adama żona zaprosiła mnie na herbatkę, zjadłam też pizzę i za spotkanie wychyliliśmy naleweczkie zresztą bardzo dobrej :)

Spędziłam bardzo miły dzień.

Pozdrawiam

Agniesia

walentynki

Wszystkim szczęśliwie i nieszczęśliwie zakochanym życzę dużo miłości.

Agniesia

Skazany na śmierć

Właśnie skończyłam oglądać 1szy sezon Skazanego na śmierć. Super jest ten serial. A Scofield bardzo mi się podoba :)

Jeszcze dziś biorę się za 2gi sezon. Z całą pewnością Skazany na śmierć jest skazany na sukces :)

Pozdrawiam

Agniesia

śpioch

Dziś spałam do 10 :) Jak miło :)

Agniesia

bez pracy nie ma…

Mimo, że zawodowo nieciekawie – wszyscy (oprócz mnie) dostali w pracy wypowiedzenia, że restrukturyzacja itp. itd. że mają być umowy nowe…Że firma zmienia nazwę, profil działalności… Tonie…Nie chce mi się w to wierzyć czy oby na pewno wszyscy ponownie zostaną zatrudnieni, tym bardziej, że dosyć ważny klient powiedział bye bye.
Mój mąż się zaparł, wymyślił sobie to i owo i mam nadzieję, że mu się to uda.

Dziś jednak mam dobry humor. Wiadomo nie od dziś, że ta praca nie jest szczytem moich marzeń, że mam inne problemy na głowie (np. studia :) ) moje lenistwo itp. Ale Paweł pracuje tam od ponad 11 lat, choć pieniądze z tego marne.

Nasi piłkarze ręczni w finale z Niemcami. Jupi.

Pozdrawiam

Agniesia

różnie

Nieciekawie skończył się styczeń… Nie będę tego opisywać, szkoda słów.

Mam nadzieję, że mojemu mężowi uda się zrealizować to, o czym myśli. 3mam kciuki rękami i nogami. Trzeba postawić wszystko na 1 kartę.

W szkole został mi jeden egzamin, z etyki, najtrudniejszy :( Ale podejdę dopiero 11 marca…

Pozdrawiam

Agniesia