Archiwum dla Październik, 2005

dziwny sen

Miałam dziś dziwny sen. Śnił mi się anioł, który siedział na krześle przy moim łóżku.Hmmm…Ciekawe skąd się tam wzięło krzesło to raz, a dwa czemu on tam siedział? :)Mam nadzieję, że jeszcze po mnie nie idą…;-)

Pozdrawiam

Agniesia

mój brat się żeni…

Taaak…Nie znam jeszcze szczegółów poza tymi:

1. ślub 10 grudnia
2. chrzciny Sebka 10 grudnia

Czyli 2 w 1.
Chyba jestem w lekkim szoku…;-)

Agniesia

kizia-mizia jeszcze czeka…

Niestety sam na sam z kizią-mizią jeszcze nie było, ale mam nadzieję, że szybko będzie ;-)

Wczorajszy wieczór…Zmarzliśmy na przystanku, ale wygrana pieniężna w wysokości połowy czynszu i sobotnia wygrana Legii bardzo poprawiła nastroje ;-) Potem powrót po kilku kieliszkach wina w ciasnym autobusie, szczera rozmowa, fajnie było. Przy lekach, które biorę na anemię i cholesterol wcale nie powinnam pić, ale 2-gie urodziny pierwszego chrześniaka ;-) Niedługo mam nadzieję, że okazją do wypicia dobrego wina będą chrzciny drugiego chrześniaka :)na które już czekam. Ciekawe jak Sebkowi jest w białym ?:)

Dziś grzeję się w domu ;-) W taką pogodę nawet psa trudno wygonić z domu.

Pozdrawiam

Agniesia

sam na sam z kizią-mizią ;-)

Boli mnie głowa, senna jakaś jestem krótko mówiąc. Lato wróć :))))))))

Mam rodziców na weekend, jutro rano już niestety wyjeżdżają.Ale zobaczymy się już w piątek.

Kupiłam sobie 2 kasety z bajkami z Garfieldem, więc 150 minut spędzę sam na sam z Garfem :)

Pozdrawiam serdecznie

Agniesia

1-szy zjazd

Jestem już po 1-szym zjeździe. Padam na nosek. Uniwersytet to już trochę wyższa szkoła jazdy ;-)

Jest ciężko, będzie dużo nauki. Co do ludzi, to raczej rówieśnicy, ale raczej nie będziemy się integrować. Z mojej byłej uczelni jest ok.15 osób. Mam ze sobą Justynę ;-) co prawda jest na PR, ale 1-szy rok mamy razem zajęcia.

Dostałam już legitymację i złożyliśmy ślubowanie.

Teraz pozostaje się uczyć :) Mam już promotora, ale zobaczymy jak to będzie…

Pozdrawiam

Agniesia

październikowo

Nie było mnie tu troszkę. Nie ma mnie w tej chwili w domku, więc bardzo mało jestem na necie.

Robię siobie różnorakie badania, wreszcie zajęłam się swoim zdrowiem, feeee nie lubię lekarzy. Mam już wszystkie wyniki, ale jeszcze z nimi nie byłam u lekarza, więc nie wiem czy są dobre, czy złe. Z tego co można zauważyć „gołym okiem”, rewelacyjne jak w przypadku czasów sędziowskich nie są.

E tam, zawracanie głowy, następne badania zrobię znów gdzieś za 3 lata :)))

Poza tym jutro wracam do domku i męża ;-) a w piątek znów zjeżdżam, bo studia się zaczynają.Hmm…Cały czas w rozjazdach.

Serdecznie pozdrawiam

Agniesia

porażka

Przykro zaczynać miesiąc od takiej wiadomości, ale wczorajszy wynik meczu Legii z Lechem 1-0, raczej na pewno do sukcesów nie należy :>

Pozdrawiam

Agniesia