Archiwum dla Wrzesień, 2004

:-)*

Ciumek :-)*

Sędzinka

nowy rok akademicki…

Rozpoczęłam nowy rok akademicki. Boże, ale nas cisną, chyba zwariowali…..;-) Czeka mnie dużo pracy. Nie tylko mnie :> Na szczęście :)Mój nowy image się spodobał, ale część ludzi mnie nie poznała…:-)))
Ale zmieńmy temat na przyjemniejszy…Miłośników Yorków zapraszam na milutką stronkę York Centrum

Miłego wieczoru……

Sędzinka

witam po przerwie…

Dawno mnie tu nie było. Ostatni tydzień chorowałam, dopadło mnie jakieś grypsko czy coś, wymęczyłam się strasznie. Mój Małżonek wziął sobie urlop i się mną opiekował. Dziękuję Kochanie. A propo włosów, zareagował dobrze, powiedział tylko „okey” :-)
Jutro szkoła…. Mam zdecydować z czego będę pisać pracę. Postawię chyba (?!) na Komunikację Społeczną lub Kulturę żyweo słowa…
Muszę odpocząć. Jestem po podróży z przygodami…
Serdecznie pozdrawiam, jesiennie pozdrawiam…

Sędzinka

życie z czerwonymi włosami…

W moim rodzinnym mieście, moje włosy wzbudzają powszechne zainteresowanie. Myślę, że w Warszawie nikt tego nie zauważy. Gorzej z moim mężem. On o niczym nie wie i raczej nie będzie z tego powodu szczęśliwy. Będzie zszokowany. Jutro mój powrót do Warszawy. Heh, wierzę, że jednak nie będzie tragicznie ;-)
Za 2 tygodnie zaczynam szkołę. Chyba. Bo anwet nie raczono nas jeszcze o tym fakcie poinformować oficjalnie.
Serdecznie pozdrawiam

Sędzinka

czerwone włosy…

Przedwczoraj byłam brunetką. Wczoraj byłam ruda. Dziś mam włosy koloru czerwonego :-) Mama powiedziała, że Wiśniewski przy mnie na drzewko :)
Kobieta zmienną jest.
Pozdrawiam

Sędzinka

do mężatek…

„Kobieta dzisiaj rozumie wszystko z wyjatkiem własnego męża”
Oscar Wilde

A ja się z tym niestety zgadzam.

Sędzinka

Wisła-LEGIA! :-)))))))

Wczoraj w Krakowie odbył się mecz charytatywny między drużyną Wisły i Legii. Cel:remont krakowskiego Uniwersyteckiego Szpitala Dziecięcego.
Proszę mi nie pisać, że Wisła grała bez swojego kręgosłupa czy innych części ciała. Legia też nie miała Boruca i Włodara. A jednak! Wygrała z Wisełką 0-4!!! Bramki dla mojej drużyny zdobył: dwie Sokołowski „starszy” i po jednej Sokołowski „młodszy” i Saganowski.
Dziękuję za ten wynik. Mam nadzieje, że gdy spotkamy się w lidze, wynik będzie podobny dla Legiunii :-)
LEGIUNIA nigdy nie spadnie ;-)P !!!

Sędzinka

ciasteczko na dziś…

„Twoje szczęście to loteria, na której stawiasz swoje życie.”

A ja myślę, że na tej loterii nie wygrałam jeszcze wszystkiego. Mam męża, mam mieszkanie ( na razie tylko na papierze), zdobywam wykształcenie, jestem uśmiechnięta, zdrowa, mam rodzinę, którą kocham, nielicznych przyjaciół na których zawsze mogę polegać i licznych znajomych, na których nie zawsze…
Ale nie jestem idealna. Nie mam wszystkiego. Nie mam willi z basenem, czekam na Mistrzostwo Legii, nie mam Skubiego, czerwonego Chevroleta ;-) no i ostatnio mocnych nerwów ;-) chodząc na Legię chyba nikt ich nie ma ;-)
Ale lubię tą swoją loterię, mimo, że nie zawsze na niej wygrywam główną nagrodę…

Sędzinka

Kazimierz Deyna..

Z racji, że wczoraj porwałam się na notkę w miłosnym tonie, nie wypadało w niej pisać o innej rocznicy. Mianowicie wczoraj wypadała 15. rocznica śmierci wspaniałego piłkarza, legendy warszawskiej Legii, człowieka, który dziś niewątpliwie przydałby się zespołowi, który jakoś nie może dojść do swojej formy sprzed 2 lat…
A ŚWIATŁOŚĆ WIEKUISTA NIECHAJ MU ŚWIECI NA WIEKI WIEKÓW AMEN…

Dziękuję wszystkim, których interesował w ostatnich dniach mój stan zdrowia. Z ręką już dużo lepiej. Niestety zdarzają mi się jeszcze „resety” jak ja to brzydko nazwałam, czyli przeszywający ból, który powoduje, że moja ręka „upada”, czy coś w tym stylu, efekt to jedna stłuczona szklanka i talerz… Mam nadzieję, że szybko dojdzie do sprawności na wypadek, gdybym się chciała bronić(mój „słunny” prawy sierpowy), nie wyobrażam sobie, że zawsze tak będzie… Jak będę pokazywać czerwone kartki?! I nie tylko… Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz dziękuję

Sędzinka

2 lata minęło…

2 lata minęło…ale nie jak jeden dzień :-) Wczoraj była 2 rocznica naszego ślubu. Dziękuję Ci za te 2 lata i za cierpliwość, bo ta akurat była Ci potrzebna. Kocham Cię bardzo. Wiem, że jestem „małą złośnicą” i wiem, że mnie za to kochasz…;-) Dziękuję za wspaniały prezent, ale pamiętaj, że to nie jest najważniejsze! Wczorajszy piknik był wspaniały. Oby częściej…
Jeszcze wielu takich rocznic…
Twoja Żona Agnieszka w nowej fryzurze…:-)

Sędzinka