Archiwum dla Grudzień, 2001

pożegnanie!

I znów się żegnam. Za kilka godzinek wyjeżdżam do Pawła.
Życzę Wszystkim, którzy mi dobrze życzą, szampańskiego Sylwestra, oby ten nadchodzący szybkimi krokami Rok 2002, był stokrotnie lepszy od 2001, by wszystkie marzenia stały się rzeczywistością, pogody ducha i zdrowia bez którego nic nie ma.PA PA! SĘDZINKA! :-)

z biustem na wierzchu :P

Ehh…a juz tak smacznie spałam…:) Jadę dziś do Pawła i tak co jakiś czas się budzę, czy wszystko wzięłam…a tyle godzin nocy jeszcze przede mną…Ostatni dzień cieszę się swoim wiekiem, od jutra stara już będę…19 lat…czas biegnie tak szybko, a dopiero byłam takim szkrabem (o ile tak wysoką osobę mozna nazwać :)P )
odebrałam od krawcowej sukienkę 100dniówkową, więc jutro w niej wystąpię przed Ukochanym, hmm….poszalała z wycięciem-łezką na piersiach, masakralnie duża:) Twierdzi, że jak ma się co pokazać, to trzeba z tego korzystać :-)))))) Niech i tak będzie.
Czekają mnie znowu zakupy w Radomiu. Mama już mnie męczy, że nie mam czego założyć, na oficjalne zaręczyny. Może skorzystam z usług mojej krawcowej, to jak na 100dniówkę wystąpię z biustem na wierzchu ;-)))))
dobra czas zmykać, bo będę wyglądała jak upiór i Paweł się mnie przestraszy…:-) ciao!

Rachunek Sumienia 01`

Czas na „mały” rachunek sumienia, czas odpowiedzieć sobie na ważne pytania: Jaki był rok 2001, czy osiągnęłam to co chciałam, co osiągnęłam i wiele wiele innych…Bez żadnego patrzenia w notatki, prosto z pamięci!Może od początku: w styczniu zapisałam się na kurs sędziowski, byłam ja i 25 chłopaków, większość z nich jest obecnie moimi przyjaciółmi. W lutym rozpoczęłam i zakończyłam z wynikiem bardzo dobrym ten kurs i formalnie stałam się sędzią piłkarskim, albo jak kto woli sędziną piłkarską. Marzec: jestem dorosła!!!Moja 18-tka!, kwiecień, dokładnie 22 kwietnia, 2 dni po moich imieninach debiutuje jako liniowy na 4 ligowym boisku, prowadząc spotkanie drugiej drużyny. Maj, jak to maj, zleciał niewiadomo kiedy :P, w czerwcu kończę rundę wiosenną, zakończenie roku szkolnego, poznaje mojego Narzeczonego :)* , łapię kontuzję (stan zapalny mięśnia uda), lipiec tak jak maj, zleciał szybko :), w sierpniu przyjeżdża do mnie moja ukochana Przyjaciółka Adunia, robię sobie tatuaż, wyjeżdżam na wakacje do Zakopanego, zaczynam rundę jesienną. wrzesień: próbne matury, jadę na Słowację z klasą. Październik, listopad mija bardzo szybko, grudzień: można rzec, najważniejszy dla mnie miesiąc w 2001 roku, najobfitszy w wydarzenia, zaręczam się!!! Mam wspaniałego Narzeczonego, ustalamy termin ślubu i mamy spędzić ze sobą Sylwestra……
ufff……….to tak w telegraficznym skrócie :)P

„sędzina od ślubu” ;}

hmm…zawsze chciałam i dalej chcę być postrzegana tu jako sędzina, a teraz myślę, że jestem jak to mnie nazwał gość ze strony Legii „Sedziną od hucznego ślubu” :-} Wydaje mi się,że moje ślubne perypetie bardziej Wszystkich interesują jak sędziowskie. Pytanie tylko: CZEMU?! :>

TERMIN ŚLUBU…

OK niech będzie. Podam dla świętego spokoju termin ślubu, bo mój outlook express nie wytrzymuje pod naporem maili :> Ślub jest 31 sierpnia. Mam nadzieję,że udało mi się zaspokoić Waszą ciekawość. Po wizycie księdza…….Co tu dużo mówić, nie podoba mi się jego zdanie na pewien temat i nawet nie chcę sobie psuć humoru tym jego gadaniem. P.S. Bartuś zostaje w Legii :PPPPP

termin ślubu…

No i jestem. Cały dzień chodzenia i jeżdżenia.Celem był prezent urodzinowy i obejrzenie sukien ślubnych.To pierwsze mi się udało, to drugie niestety nie.Ale od początku… Zaczeliśmy od Radomiaka.Spotkałam ochroniarza i pyta się mnie co z sędziowaniem w nadchodzącym sezonie.Facet zna dobrze losy mojej „kariery”,poznałam go już pierwszego dnia kursu i od tamtej pory tak jakoś się złożyło,że umie zaobserwować moje sędziowskie przygody:)Mama kupiła mi płaszczyk z kożuszkiem, bo „ciągle chodzę w puchówce” ,pidżamki i inne duperelki ;]Zmarzłam przy tym niemiłosiernie.Najgorsze było to,że nic nie rzucało mi się w oczy dla Pawła.Nie ma jak to mama, podsunęła mi pewien pomysł…Mam nadzieję,że prezent się spodoba.Coś szczególnego, można nazwać i zabawne aż do bólu…:P Chciałam z mamą zobaczyć suknie ślubne, ale niestety nie było na co patrzeć, tak się właśnie zastanawiam, czy jest sens kupowania?!To tylko jedna noc!Hmm…
Mamy termin ślubu…Bardzo mi się podoba.Dzień ,miesiąc(jeden z moich ulubionych…):-)Dziś chodzi ksiądz po kolędzie, ciekawe czy będzie gadka..?!:P

nie wiem…

Zastanawiam się co kupić Ukochanemu na prezent urodzinowy…To skandal,żeby moja mama kupiła Mu prezent pierwsza ode mnie :]P Nie wiem naprawdę, więc czeka mnie dziś i jutro „wycieczka krajoznawcza”po sklepach :P

na nowej drodze życia….

na stronie http://legia.aspin.pl są dla nas życzenia na nową drogę życia. Bardzo miło mi (Nam) :-)

pierścionek zaręczynowy…

Mój pierścionek robi oszałamiające wrażenie. Widzieli już go moi koledzy ( a jeszcze żadna koleżanka:P )Ich miny mówią same za siebie. Wyglądają mniej więcej tak : :-0
Jestem bardzo szczęśliwa.Wiem, że się powtarzam, ale tak jest. Jutro jadę do Radomia, popatrzę na suknie ślubne. Trzeba zacząć się już rozglądać. Żadnych falbanek i żadnych kwiatków! Na razie tyle :-)

ZARĘCZYŁAM SIĘ!!!

Tegoroczne Święta były najpiękniejszymi jak dotychczas świętami dla mnie. Wiem, że piszę nieskładnie, ale jestem pod ogromną dawką emocji. Zaręczyłam się 25 Grudnia!!! Nie będę pisać jak to przebiegało, to indywidualna, intymna sprawa, którą każdy musi przeżyć sam, żeby przekonać się jak wielkie przeżycie to jest!!! Napiszę tylko, że pierścionek jest przepiękny, wręcz specyficzny i niespotykany, ma brylanciki a w środku wygrawerowane to, co kiedyś sobie wymarzyłam: „Paweł i Legia”. Bardzo się wzruszyłam, w tej chwili nawet dokładnie nie wiem, jak się zachowałam zaschło mi w gardle i rzuciłam się Ukochanemu na szyję!!! Tyle co teraz pamiętam. Dostałam mnóstwo prezentów, to miłe, ale…dla mnie najważniejsze jest uczucie Pawła. To jest NAJPIĘKNIEJSZY prezent, jaki może mi dać. Bardzo Go KOCHAM! Muszę wszystko poukładać sobie w główce. Oficjalnie staliśmy się narzeczonymi. Reakcja moich Rodziców była bardzo pozytywna. Mama się wzruszyła, spytała czy jestem szczęśliwa i podziwiała pierścionek. Nie wiem jak to opisać. Brak słów wręcz. A więc powoli przestaję być panną…! :-) Jestem taka SZCZĘŚLIWA!!!