Archiwum dla Październik, 2001

Valencia- LEGIA przed…

musimy wygrać, Czarek Kucharski po dzisiejszym wywiadzie w „Przeglądzie Sportowym” bojowo mnie nastawił do wygranej…..LEGIA!LEGIA!LEGIA!LEGIA!

BASEN….

ale ja to mam wspaniałych Przyjaciół…żeby mi nie było smutno bez Pawełka wyciągają mnie w piątek na basen i takim oto sposobem ekipa w składzie: ja, Anka, Marek i Piotrek zatapiamy miejski basen:-)))) w piątek o 15.20.zapraszam, będą zdjęcia, ale w w necie ich nie udostępnię;-)

spadłam,epizod 2….

heh ;] znów mi się udało, z fizyki 3, a już myślałam, że gorzej będzie……:) choć wcale dobrze nie jest…..;]nie wiem co zrobić z niedzielnymi meczami, jedenw Zwoleniu jest o 13, a w Radomiu „derby” o 13. Na obu będzie gorąco, tyle,że z innych powodów…;-)

EGZAMINY SĘDZIOWSKIE…ZDAŁAM!!!

Zdałam!!!21pkt./30pkt. :-)))

niestety, nie wszyscy moi przyajciele je zaliczyli…poprawicie, nie martwcie się!!!

ŚLUB…..

rozmawiałam dziś z Adą…ślub z Michałkiem za rok….:)będę starszą, choć jestem młodsza o 7 latek:)no i mogę mieć czerwoną kieckę bez pleców…..:)i to mi się podoba:)

po co te nerwy?!

ehh…i już jestem spokojniejsza…Misiek przysłał smsy,włączyłam komórkę, będzie dobrze…Kochanie zrozum, jestem o Ciebie zazdrosna i wcale się tego nie wstydzę, wiedz o tym!Uważaj tam w tej Hiszpanii…aha, dobrze się złożyło z tą niedzielą, że nie sędziuję, jadę na 2 mecze(mam nadzieję,że zdążę na obydwa!)jako KIBIC, oj dawno tak nie byłam…nadrabiam:)

nie sędziuję…

wróciłam właśnie z zebrania sędziowskiego, nie wzięłam żadnego meczu, nie dostałam ligowego w tej kolejce, a na trampkarzach, lub na lidze damskiej nie zamierzam sobie zdrowia narażać, dobrze, że to ja sobie tak wybieram, to się nazywa uprzywilejowanie….powiedziałam obsadowemu, że mam problemy sercowe, a on, że trzyma kciuki i nie ma problemu:)

POŻEGNANIE..

chciałabym Cię pożegnać, życzę super zabawy w Hiszpanii i spełnienia tego, co napisałeś mi w ostatnim sms-ie, widzę, że jednak stałam na przeszkodzie w realizacji Twoich marzeń, nie chcę być przeszkodą, dlatego korzystaj chociaż Ty, bo ja już nie mam ochoty na takie przygody, jak Ty w ostatnim sms. To naprawde szczere życzenia.Papa :”(

raniące słowa…

może nie tyle raniące, ale zrobiło mi się bardzo,ale to bardzooooo smutno kiedy je przeczytałam, najgorsze,że smutek nadal tkwi we mnie :”( dobranoc…

SPRZEDAWCZYK!!!

jestem zbulwersowana…pewna drużyna którą bardzo lubię, grała w niedzielę przedostatni mecz w tej rundzie, do 91 minuty wygrywała 2-1…”sędzia” tak przedłużał zakończenie zawodów, aż goście wyrównali na 2-2, wiecie co powiedział,że „póki on będzie sędziował xxxxx to on nigdy nie wygra” znam już nazwisko tego „pseudosędziego”, jesteśmy razem w jednej organizacji, o nie, ja tej sprawy tak nie zostawię,sama jestem sędzią i zostałam nim w innym celu jak sprzedawanie,ja tak,ale on widocznie nie..
wniosek: piłka nożna jest karuzelą, muszą być kręcący nią i kręceni, mam w głębokim poważaniu taką „sportową rywalizację”